Zazdrość jest okropna, ale mobilizuje bynajmniej mnie zmobilizowała :o)
Pozazdrościłam Gosi pięknych haftowanych bombek więc wzięłam się do pracy. Szukanie wzoru zajęło mi trochę czasu te które mi się spodobały znalazłam tu: http://matryoshkabiscornue.blogspot.com/search/label/Christmas%20Tree
Kiedy wyrastamy z dziecięcego świata, jakimś dziwnym, niepostrzeżonym sposobem jakiś jego element zostaje z nami na dłużnej. Sentymentalnie wiąże się z nami nie tylko poprzez wspomnienia. Mój syn do dzisiaj przechowuje swoją starą kołderkę z dziecięcego łóżeczka. I chodź z biegiem lat materiał stracił kolor i się wysiepał, nie mogłam jej wyrzucić. Taki sposób na nią wymyśliłam:
Zajęło mi to trochę czasu, nie wspominając o pracy, ale efekt okazał się warty zachodu:
Przy okazji dowiedziałam się kilku rzeczy na temat pacz-worków. Pewnie je niebawem wykorzystam :]
Od dawna myślałam sobie jak połączyć guziki na których punkcie mam fiola. Uwielbiam oglądać guziki, mam ich pełne pudełka. Układałam je, przekładałam, wiązałam i łączyłam z innymi drobiazgami. I mam takie piękne naszyjniki. Może powiecie, że jestem samochwałą, ale są wspaniałe oglądam je i podziwiam, a może to dziwne ??
Do Świąt Bożego Narodzenia mamy jeszcze sporo czasu, ale w sklepach Święta są już widoczne. Pokazały się ozdoby, bombki i łańcuchy. Po sobotnich zakupach uległam czarowi ozdób świątecznych i o to efekty. . .
a to nie koniec w moim domu wyrósł jeszcze las nietypowych, pięknych choinek...
W pewnym sklepie kupiłam zielony golfik za całe 3 zł... chodź rozmiar ani fason mi nie odpowiadały, urzekł mnie jego kolor i przyjemna miękkość.
Więc zaszalałam!
Sięgając po nożyczki miałam wrażenie że porywam się z motyką na słońce. Odcięty ściągacz i golf przerobiłam na falbanę, całość obszyłam tasiemką. Troszeczkę go zwęziłam, na plecach dodałam trzy zaszewki aby wydawał się swobodniejszy.
Efekt - sami oceńcie.
Dla mnie uszycie go było jak wejście na Mount Everest :]