czwartek, 11 października 2012

Październikowe bransoletki

                                                                  Październik




Jesień po lesie chodzi się spowiadać
Na ucho bukom szepcze coś po cichu
I łza się kręci w oku października
Gdy liść - za pokutę - opada po liściu




Dzień w noc przechodzi nie wiadomo kiedy
Powiązani ze sobą niewidzialnym mostem
I tyle smutku jest w pustych konarach
Gdy jesień daje swój deszczowy koncert





Po okolicy w białych kołnierzykach
Brzozy odchodzą - za las - samotnie
A Matka Boska w dziurawej kapliczce
Przez cały czas z dzieciątkiem moknie







Nie naprawią daszku miejscowi anieli
Na motorach muszą jechać na dyskotekę
Nie naprawią - bo już zapomnieli
Więc jeszcze tylko chcą przekrzyczeć jesień






Jesień po lesie chodzi zagadkowa
Na ucho buka śpiewa pieśń miłości
I łza się kręci w oku października
Bo dziś październik umiera z zazdrości

Adam Ziemianin


 

poniedziałek, 8 października 2012

Hello Kitty - Dla Małej Księżniczki


        Nie wiem na czym polega fenomen małej kotki  Hello Kitty. Fakt jest faktem: jest urocza i dziewczynki za nią szleją.  Moja córka również i z myślą o niej i innych Małych Księżniczkach stworzyłam kilka bransoletek.


Postać stworzyła japońska  firma Sanrio w 1974. Hello Kitty  jest bohaterką filmów animowanych, gier komputerowych, ozdobą wielu gadżetów.  



                                                                      AMOREK
ANIOŁEK

                                                                      WRÓŻKA
Rodzina Hello Kitty
·         Mimi – siostra bliźniaczka Hello Kitty. Różni się tym, że nosi żółtą kokardkę na prawym uchu i jest mniej popularna od swojej siostry.
·         Mama – jest bardzo miła, świetnie gotuje, a jej specjalność to szarlotka.
·         Tata – często zamyślony z głową w chmurach, ma duże poczucie humoru i pali fajkę.
·         Dziadek - nazywa się Anthony White, jest bardzo mądry. Jego hobby to malowanie.
·         Babcia - Margaret White, lubi haftować i robić dla swoich wnuczek budyń.
·         Dear Daniel - chłopak Hello Kitty. Mieszka na safari w Afryce wraz ze swoim ojcem, który jest fotografem.



A żeby fanki innych bajek nie były zawiedzione to mam jeszcze:
                                                                          DORA



                                                                   ZAJĄCZEK

POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAŁE KSIĘŻNICZKI :)

czwartek, 4 października 2012

Weekend na Mazurach


Już jesień do nas przyszła, ale pogoda wciąż  nam sprzyja.  By skorzystać z ostatnich ciepłych dni wybrałam się rodzinką na Mazury .


Odwiedziliśmy gospodarstwo i zwierzęta :)


 Koza do woza !!!


Gęsie są niesamowicie urocze :)))))
a kury ze słomy ....


Grzybów jadalnych było mało, za to muchomory jak z bajki. Jak malowane...nie mogłam oderwać od nich oczu.


 
















Jeden z piękniejszych okazów.




I jeszcze jarzębina, równie czerwona...



Garnek na płocie







Na koniec piękny zachód słońca. To był naprawdę udany weekend :)




czwartek, 27 września 2012

Wekujemy weki...

Jesień...cudownie kolorowy i pachnący czas złotej polskiej jesieni...jak rozgrzewka przed ćwiczeniami :]
Kiedy barwne liście opadną, a słodki zapach koszonej trawy przykryje woń wilgotnych liści, zaczniemy wspominać i tęsknić za słodyczą lata.... Mam taką małą spiżarenkę, z półkami pokrytymi kurzem....moje królestwo i mój sposób na jesienną depresję :]
Na górnej półce, pod samym sufitem układam starannie butelki z winami i sokami. Niżej poukładałam moje "rękodzieło"...
Najlepsze słodycze : dżemy, konfitury, przeciery...
Niżej : paprykę marynowaną z miodem, ogórki konserwowe, pikle, sałatkę z zielonych pomidorów...
Dalej : buraczki z papryką, grzybki, patisony w occie, koncentrat pomidorowy, dynię...
Moje królestwo :]


Sałatka buraczkowa, rewelacyjna jako szybki dodatek do obiadu, otwieram słoik i już :]
Słodka dynia w occie, jako przekąska, do wędlin, jako składnik sałatek...
 Przecier jabłkowy, nie tylko z Antonówek. Na pyszną szarlotkę, albo jako deser z ryżem i cynamonem....mniam.
 Powidła śliwkowe :]

Nowość w mojej spiżarni - konfitura agrestowa. Lekki kwaskowy smak z przetartymi pestkami.
Dżem wiśniowy. Kwintesencja tego owocu, tylko cukier i wiśnie.
 Szczaw, nic dodać nic ująć.
I na koniec mazurskie kurki, nie muszę pisać z czym się je je? :]





wtorek, 18 września 2012

Zajączki

Na mojej ławeczce, w słoneczne popołudnie przysiadły dwa zajączki...od niechcenia, tak przypadkiem rozmowę zaczęły...o pogodzie, modzie, wodzie...o trawce,ławce, kanapce...
Po aparat sięgnęłam, przed nimi przysiadłam, a one nic.......cisza.......jak by usteczka zgubiły....


Wstaje, odchodzę i słyszę....o lisie, misie i cyprysie....marchewce, konewce, rzodkiewce.....

Widać zbyt głośno swe mądrości wygłaszały, bo sowy senne po obudzały... sfrunęły sowy na ławkę, zajączki przegnały i ciszę zapodały......



środa, 12 września 2012

Lato zamknięte w butelce....

Wspomnienia lata zamknięte w butelkach, aromatyczne, słodkie i mocne....niektóre czasochłonne, inne wymagające wiele pracy...ale warte tego wysiłku. Bo kiedy nadejdą jesienne chłody i zimowe wieczory, zaproszę przyjaciół na nalewkę ze słodkich porzeczek...
A może lekko wytrawnego jarzębiaka?...
Dla słabej głowy cytrynówka...moc witaminy C gwarantuje brak kaca... :]
Dla słabego żołądka mocna orzechówka...
Na delikatne kobiece gusta... likier brzoskwiniowy...
I na koniec mój rarytasik: aromatyczna gruszka z dodatkiem wanilii i goździków w towarzystwie z wytrawną świerkówką....te poczekają jeszcze na swój moment...

Uff.....może nie jest to przykład krawiecki, ale na pewno wytwór mojej pracy :]

poniedziałek, 3 września 2012

Nieustannie wracam do.....

Nieustannie wracam do moich fotek, kiedy zbyt mocno zafiksuje się w codziennych obowiązkach, w monotonnej rzeczywistości, oglądam chwile uwiecznione na fotkach. Wspomnienia to emocje które wówczas czułam....



Myślę ze każdy miewa czasem takie chwile gdy potrzebuje pobyć sam...tego dnia nawet słońce schowało się wśród chmur...a ja zaczęłam polować.....urzekły mnie linie cienia drzew jakby tonących w wodzie i ta spokojna, gładka tafla wody.....patrząc na to zdjęcie czuje czysty spokój....


Dalej, leśna droga wołała mnie na szczyt niewielkiego wzniesienia......


Tutaj, ponad leśną ostoją zamarłam na ten widok....wyimaginowana, wymarzona, nierealnie romantyczna ostoja, głęboko w zieleni ukryta...


W ciszy brzęczących skrzydełek i szumie letniego wiaterku odpłynęłam w odmęty fantazji, na dzikiej łące wzgórza...


Wracając zatrzymały mnie listki, wiatrem strącane z drzew. Tańczyły niesione ciepłym powietrzem...


I na koniec spotkanie z "przyjaciółmi"....hihihih